Śnieg na Stabłowicach?

Witajcie,

Dzisiaj trochę prozaicznie, ale ewidentnie odnotowałam spadające z zachmurzonego nieba płatki śniegu. Myślę sobie, że to chyba cud. Zima w tym roku była wyjątkowo mało urokliwa, sprawiając tym samym wielką radość wszelkim bakteriom i zarazkom. Swoją drogą to chyba przekora natury, że wtedy kiedy moja choinka już dawno wylądowała w śmietniku i kiedy już całkowicie zrezygnowałam z widoku śniegu tej zimy, taka niespodzianka. W temacie choinek, czy Wasi sąsiedzi też wpadają na genialny pomysł ciągnięcia obsypującej się choinki z ostatniego piętra bloku, obserwując wesoło opadające w ilości kilku ton igiełki? U mnie to chyba jakaś tradycja, oczywiście głównym punktem zabawy jest udawanie w drodze powrotnej, że to wcale nie igły z ich choinki, bo w końcu ona była zupełnie odporna na opadanie. Nie to, że jestem jakaś wredną babą czyhającą za rogiem na biednych sąsiadów, ale uważam, że całkowita ignorancja zasad dotyczących porządku w miejscu zamieszkania to szczyt prostactwa. Dziwi to, że zauważalna jest ona u młodych ludzi, którzy zamiast dbać o swoje "podwórko", bo w końcu kosztowało ich sporo gotówki, którą będą oddawać prawdopodobnie przez najbliższe trzydzieści lat, w jakiś dziwny sposób o tym zapominają i uważają części wspólne za zupełnie nie należące do nich. A ja - lubię sprzątać, ale już mam dosyć odkurzania igiełek, które wracają ze mną z każdego spaceru kurczowo trzymając się moich butów aby opaść w przedpokoju. Niech dzisiejszy wpis, będzie małym apelem o sprzątanie po sobie :)
A śnieg pada dalej, czyli jednak to nie halucynacje :)

#śnieg #Stabłowice #zima #heheszki - nie mogłam się powstrzymać!

Etykiety: , , , , ,